Setne urodziny pani Anny Jasińskiej

W sobotę panią Annę Jasińską przy ulicy Skrajnej odwiedziła rodzina i najbliżsi. Łącznie było 40 osób. Wszyscy przybyli, by pogratulować chojniczance wspaniałego wieku 100 lat. Pani Anna również spędziła kilka godzin z gośćmi. Dziś przyjęła życzenia i gratulacje od Hanny Tarlach z Urzędu Stanu Cywilnego i wiceburmistrza Chojnic Edwarda Pietrzyka, który złożył życzenia nie tylko w imieniu władz miasta, ale też wszystkich mieszkańców. Pani Anna przyjęła gratulacje i słodki upominek z uśmiechem na twarzy. Nie było też żadnego problemu, by z nią porozmawiać i „wypytać” o ważne szczegóły życia. Chojniczanka nadal pamięta wszystkie fakty ze swojego życia, daty i liczby nie są dla niej żadnym problemem. Gdyby nie bolące nogi, to byłaby w stu procentach samodzielna. A tak musi liczyć na pomoc najbliższych. Jak przyznała, opiekę ma bardzo dobrą i zarówno syn, z którym mieszka, jak i pozostałe dzieci dobrze się nią opiekują. Pani Anna urodziła się w Niemczech, ale w wieku dwóch lat wróciła z rodzicami do Polski. Była najstarsza z rodzeństwa. Mieszkała z rodziną w okolicach Tucholi, ale później przeprowadzili się do Chojnic. Po wojnie pani Anna wyszła za mąż, wychowała z mężem czworo dzieci. Doczekała się 10. wnuków i 14. prawnuków. Do 80-tki jeszcze pomagała w ogródku i chodziła na grzyby. Teraz czas spędza w swoim pokoju, lubi oglądać telewizję. Nie stroni od słodyczy, które leżą przy niej na talerzyku. – Bo kto nie lubi słodyczy – mówi pani Anna. Od 30 lat jest wdową, żyją jeszcze jej dwie młodsze o 12 i 16 lat siostry. Obaj bracia już zmarli. Pani Anna jest pierwsza w rodzinie, która doczekała „setki”. Rodzice zmarli jeszcze przed 80-tką. – Trzeba zawsze czystko chodzić, pracować i nie narzekać. Ja ciężko pracowałam w pocie, ale nigdy nie mówiłam, że jest mi źle czy ciężko – mówi pani Anna.