Chojniczanka – Górnik Zabrze 1:3 w 1/4 Pucharu Polski

W meczu ¼ Pucharu Polski lider Nice I ligi Chojniczanka Chojnice przegrała z wiceliderem Lotto Ekstraklasy Górnikiem Zabrze 1:3 (0:2). Dwie bramki dla gości zdobył najlepszy obecnie strzelec Ekstraklasy Igor Angulo, a jedną Damian Kądzior. Dla Chojniczanki honorowe trafienie zaliczył po ładnym strzale z rzutu wolnego Piotr Kieruzel. Sędzią głównym spotkania był Szymon Marciniak, który dokładnie tydzień wcześniej sędziował mecz… Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt – Tottenham Hotspur. Rewanż odbędzie się w Zabrzu.

Może brzmi to lekko paradoksalnie, ale mimo porażki Chojniczanka zostawiła dziś po sobie dobre wrażenie. Górnik udowodnił, że nie ma przypadku w tym, że jest na podium rozgrywek Ekstraklasy. Ozdobą meczu był gol Piotra Kieruzela.

Komplet publiczności oglądał dziś pierwsze z dwóch starć czołowych drużyn Nice I ligi i Lotto Ekstraklasy. Dodatkowo spotkanie poprowadził czołowy obecnie sędzia w Polsce Szymon Marciniak.

Goście potraktowali ten mecz bardzo poważnie i przystąpili do niego bardzo zmobilizowani. Świadczył o tym chociażby ich skład. W pierwszej jedenastce wyszli wszyscy najlepsi obecnie piłkarze Górnika Zabrze z liderem strzelców Ekstraklasy Igorem Angulo na czele. I właśnie ten zawodnik dał się we znaki chojnickim obrońcom w pierwszej połowie. Będąc przy defensywie warto odnotować odważną decyzję trenera Chojniczanki Krzysztofa Brede, który na Górnika wystawił debiutującego w barwach Chojniczanki Huberta Wołąkiewicza i rezerwowego w ostatnich meczach Piotra Kieruzela. Obaj wyszli ze starcia z zawodnikami gości w miarę cali. Wołąkiewicz, mimo że przegrał główkowy pojedynek z Angulo przy drugiej bramce, debiut może zaliczyć do udanych.

Pierwszą bramkę najlepszy strzelec Ekstraklasy zdobył z rzutu karnego po faulu Wojciecha Lisowskiego na Rafale Kurzawie. Sędzia Szymon Marciniak stał bardzo blisko całej sytuacji i nie wahał się długo z podyktowaniem jedenastki. Drugą bramkę goście zdobyli po ładnej akcji lewą stroną i wrzutce Michała Koja na głowę Angulo.

W drugiej połowie Chojniczanka zagrała jeszcze odważniej. Mogła zapłacić za to wysoką cenę. Najpierw sędziowie nie uznali bramki Kurzawy (spalony), ale w 63 min. Damian Kądzior podwyższył na 3:0. Kilka minut później mogło być nawet 4:0, ale na szczęście Rafał Kurzawa nie wykorzystał drugiego w tym meczu rzutu karnego dla Górnika.

Ofensywna gra Chojniczanki przyniosła efekty w 72. min, kiedy to gospodarze zdobyli pierwszą bramkę. Wpadła ona co prawda ze stałego fragmentu gry, ale gol Piotra Kieruzela może być ozdobą nie tylko tego meczu, ale i tej edycji rozgrywek Pucharu Polski. Kieruzel uderzył bombę w samo okno bramki strzeżonej przez Tomasza Loskę. Bramkarz gości nie miał szans przy uderzeniu, a kilka minut później uratował Górnika przed stratą drugiej bramki. Po chyba najładniejszej akcji meczu bliski jej zdobycia był Krzysztof Drzazga, który otrzymał dobre podanie od Jakuba Biskupa, ale Loska wybronił to instynktownie. Chojniczanka miała w drugiej części więcej okazji do zdobycia bramki, ale brakowało decyzji i precyzji, m.in. po akcjach lewą stroną Jakuba Bąka. Zabrakło też szczęścia po stałych fragmentach gry, gdy piłka spadała w polu karnym w gąszczu nóg.

Pod koniec meczu kibice Górnika Zabrze coraz odważniej śpiewali „puchar jest nasz”. Do tego goście mają na pewno o wiele bliżej niż Chojniczanka. Drużynie Krzysztofa Brede oczywiście nie można odbierać szans w rewanżu, ale na pewno zdecydowanym faworytem meczu i dwumeczu jest Górnik.

Po spotkaniu kibice Chojniczanki podziękowali zawodnikom Chojniczanki za walkę i postawę w dzisiejszym meczu. Była bowiem różnica w dzisiejszej, a sobotniej porażce, można więc … ładnie przegrać.